niedziela, 27 stycznia 2013

LIST...

Witam:) zacznę od tego, że nie zaglądałam już tutaj, na bloga, bo jest to dla mnie zbyt trudne...Byłam zawsze tylko łącznikiem pomiędzy Wami, a Martą. Niemniej jednak dziękuję tym wszystkim osobom, które gdzieś tam mnie odnalazły, właściwie to Marcie za to dziękuję, bo moje życie wzbogaciło się o kilka nowych, wspaniałych znajomości...

Wiem, jak wielu z Was dotknęło odejście Marty...Mogę tylko powiedzieć, ze my wszyscy, przyjaciele i znajomi Marty, przeżywaliśmy to od samego poczatku, kiedy dowiedzieliśmy się, że jest chora...Jak bardzo? tego się nie da opowiedzieć. I my wszyscy wierzyliśmy, że ta historia będzie miała swój szczęśliwy koniec. Bo mimo całego cierpienia, pełna była sytuacji tak niezwykłych i magicznych, że to wydaje się nieprawdopodobne. Wiele osób pisze, że Marta wywarła na ich życie ogromny wpływ. Widziałam na fb wpis, że "jedyne, co możemy dla Marty zrobić, to nigdy Jej nie zapomnieć".

Ci, którzy Ją poznali, na pewno Jej nie zapomną...Bo to nie jest osoba, którą się zapomina. A  wszyscy, którzy czytali Jej bloga, widzieli Jej ogromną przemianę. Wiele razy Marta podkreślała, abyśmy czynili DOBRO.
I do tego nie trzeba wiele...Oddawajcie krew, oddajcie szpik, [jeśli ktoś jest na to gotowy, oczywiście], wpłaćcie złotówkę na fundację, a jeśli nie macie tej złotówki, to napiszcie list do któregos z chorych dziec/dorosłychi...Nasz limerycki Ojciec Andrzej ciągle podkreśla, że tu, na ziemi, najważniejsza jest MIŁOŚĆ...nieiwiele potrzeba, aby uszczęśliwiać innych...Czyńmy to, a wtedy najpiękniej uczcimy pamięc naszej Martusi...

Jeśli chodzi o oddawanie krwi w IE: giveblood.ie, w PL pewnie pomoże www.darszpiku.pl.

Przypominam też o prawie autorskim, które obowiazuje również w internecie...

Już się nie wymadrzam, chciałam skopiować list, który Marta napisała, odręcznie, kiedy usłyszała swoja diagnozę. Wiem, ze wielu z Was ma ten list [wysyłałyśmy z Moniką na maile], pozostałym przepisuję...

"
Kochani,

zacznę od tego, że jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak bardzo ludzie potrafią się zjednoczyć i pomóc drugiej osobie. Wielu z Was to moi przyjaciele, ale wielu też nawet mnie nie zna, a potrafiliscie dla mnie zrobic tak wiele. Dzięki waszym modlitwom czuję Boża opiekę i dziękuję za to z całego serca. Żadne moje nieudolne słowa nie zdołają wyrazić wdzięczności, jaką czuję i najaką zasługujecie, ale wiem, że Pan Bóg potrafi stokrotnie wynagrodzić. Uwierzcie mi, że kiedy po siedmiu miesiącach tragicznie bolesnej terapii usłyszałam słowa brzmiące jak wyrok, chciałam się poddać.

  Nie miałam już sił, by dalej walczyć. Modliłam się do Pana Boga, by dał mi nową wiarę, jakąs iskierkę, a On dał mi Was. Bo właśnie zewsząd płynąca modlitwa i słowa "jesteśmy z Tobą", "walcz dłużej" wzmocniły we mnie znów nadzieję. W szczególności pragnę podziękować naszemu Księdzu Andrzejowi, bo czuję, że także i Jego Pan Bóg postawił na mojej drodze nie bez powodu. Jego słowa i spowiedź, której wysłuchał, były jak duży zastrzyk wiary. Wiele osób dziękuje mi mówiąc, że dzięki mojemu blogowi, dzięki temu, ze dotknęła mnie ta choroba zrozumieli, co w życiu jest naprawdę ważne.
Nawet nie wiecie, jak bardzo mnie to cieszy, jak cieszy mnie fakt, że wielu z Was wróciło na bożą drogę.
Jest to dla mnie największa i najlepsza nagroda za moje cierpienie. Chciałabym każdemu z Was z osobna uścisnać dłoń i podziękować za pomoc finansową jak i za modlitwę. Ta droga, czyli modlitwa jest dla mnie najważniejsza, bo najwiecej może zdziałać, a jeśli prosimy o cud, to trzeba nam jak najwięcej modlitwy.

  Chciałam Wam też coś obiecać. Jeśli doznam cudu uzdrowienia i uda mi się zwalczyć tę chorobę, to moim priorytetem będzie stworzenie organizacji, która będzie pomagac chorym. To moje marzenie i uśmiecham się  na samą myśl o tym, że bedę mogła to uczynić. Jeśli zostaną pieniądze z leczenia, to właśnie w to je zainwestuję. Nie zmarnuję ani jednego centa. A jeśli leczenie pochłonie cały datek, to i tak zrobię wszystko, by te pieniądze na pomoc innym zdobyć. Znajdę sposób, a Bóg mi w tym pomoże.
Ale Jego wolą może być też zabranie mnie do Królestwa Niebieskiego.
I TU WAS PROSZĘ, NIE MARTWCIE SIĘ, BO JA WCIĄŻ DUCHEM BĘDĘ PRZY WAS I BĘDĘ STARAŁĄ SIĘ UPRASZAĆDLA WAS  U OJCA NASZEGO NAJLEPSZE ŁASKI. BĘDĘ NAD WAMI CZUWAĆ. 

Dziękuję Wam jeszcze raz za to, że trwacie przy mnie w tych ciężkich dla mnie chwilach. 
Jestescie cudowni.

Wasza
Marta Sałacka"

175 komentarzy:

  1. Krótko tu byłam za nim Marta... :( wzruszajacy list kogo jeszcze byłoby stać na takie wyznanie... Jestem pełna podziwu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak... Nikola ma rację :) Marta zapytała kiedyś, czy pomożemy jej zmieniać świat, pamiętam, że odpisywaliśmy, że tak... Więc teraz zróbmy to tak jak napisała Nikola. Chore osoby bardzo się cieszą, kiedy nawiąże się z nimi kontakt, o czym przekonałam się kilka dni temu osobiście, oczywiście dzięki Martusi, bo wcześniej nie myślałam o tym nawet. A to najfajniejsze, co można dla takich osób zrobić, po prostu napisać do nich, gdy spędzają swe ciężkie i nudne dni w szpitalach, często odizolowani od innych, zachęcam do odwiedzenia strony Drużyny Szpiku i polubienia jej. Organizują oni również fajne akcje, ostatnio bardzo spodobało mi się, gdy zbierano pieniądze na laptop dla chłopczyka, który jest ich podopiecznym i dzięki drobnym kwotom (nawet bardzo drobnym) od wielu osób marzenie chłopczyka zostało spełnione w dosłownie kilka dni:) Można też zainteresować tą stroną znajomych posiadających duże firmy lub w nich pracujących, gdyż ostatnio właśnie jakaś firma podarowała innemu chłopcu (do którego Martusia pisała list, o czym wspominała na blogu) wymarzony rower :) Poza tym Marta zawsze udostępniała profile osób, które potrzebują na walkę z chorobą 1% naszego podatku, nas nic to nie kosztuje, a tacy ludzie są dookoła każdego z nas, nie trzeba szukać daleko, więc pamiętajmy wypełniając PIT. I piszmy do chorych osób, bo tyle może każdy z nas. A gdy mnie ktoś pyta skąd mój pomysł, skąd się wzięłam mówię: to długa historia, ale powiem krótko... poznałam wspaniałą dziewczynę Martę Sałacką, nie ma jej już tutaj, ale jej dobre serce pozostało

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dzięki Martusi zaczęłam się dogłębniej interesować chorymi osobami...i wypełniłam już formularz aby zostać Dawcą szpiku...to tak nie wiele...a może uratuję komuś życie...wszystko dzięki Martusi!! Sama Jestem matką...Dzięki Martuni dużo się nauczyłam, zrozumiałam...sama również piszę do Dominika:)) Jestem pełna podziwu Drużynie Szpiku... Oni tyle robią dla tych chorych osób... na prawdę również Ich polecam...i proszę o pomoc dla Nich... Martuniu kochamy Cię... <3

    OdpowiedzUsuń
  4. NIGDY CIE NIE ZAPOMNE MARTUNIU ...:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie małe marzenie, że kiedyś, może za 15, może za 20 lat, gdy poraz setny, tysięczny, zajrzę na Martuśki blog, zobaczę wpis od dorosłego Nikusia który napisze:
    Cześć, jestem Nikodem, mam teraz 25 lat, mój tata Mariusz wychował mnie na dobrego człowieka, ukończyłem studia, mam stałą dobrze płatną pracę i wpaniałą dziewczynę z którą planujemy ślub...
    Boże spraw żeby to marzenie chociaż w części się spełniło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Karola będę mocno trzymała kciuki, aby to marzenie się spełniło. Mam nadzieję i wierzę w to, że tak się stanie. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Karola, ja mam PEWNOŚĆ, ze tak będzie :) xxxx

      Usuń
    3. Karolino - na 100%, już Mariusz z pomocą Marty tego dopilnuje, by Nikuś wyrósł na wartościowego i szczęśliwego człowieka, a dziewczynę Marta wybierze sama i będzie z synowej zadowolona jak mało która teściowa ;) Szkoda, że nie będzie mogła brać w tym wszystkim udziału... Ale będzie mogła czuwać nad swoimi chłopakami...

      Usuń
  6. nie sądziłam, że kiedyś przeczytam jeszcze jakieś słowa Martusi... DZIĘKUJĘ

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekny list Martusi, który doglebnie porusza serce. Czuje ogromny smutek i zal, ze nie udalo sie zrealizowac Jej planow - tych ktorych tak strasznie pragnela. Mimo, ze Cie Martus nie znalam nie potrafie zapomniec Twojej osoby. Opiekuj sie tam z chmurki swoimi najblizszymi :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekuje ze ostatni tak madry, cieply wpis od Martusi...
    Zagladam tu codziennie ,nawet po pare razy
    Wciaz nie moge sie pogodzic z tym ze Pan Bog zabral taK mloda kochajaca osobe do siebie :(
    NIGDY CIE NIE ZAPOMNE KOCHANA!!!
    Mariuszu zycze tobie i rodzinie teraz spokoju ,aby moc powoli stawiac pierwsze kroki ..
    W tym wypadku wiem ze czas nie wyleczy tej rany nigdy...

    [*]
    Nikola dziekuje ze jestes tu nadal

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i płakałam. Nie umiem powstrzymać łez. Chciałabym by Martusia była tutaj z nami. Pewnie jest... Jest gdzieś przy nas, czuwa nad każdym z Nas, z osobna. Powiem szczerze, że mam wrażenie, że teraz jest koło mnie. Jakoś tak lżej mi się zrobiło, cieplej. Jeśli tu jest, to jej dziękuję! Wspaniała kobieta o wielkim sercu. Zrobiłaś wiecej niż nie jeden, który o tym marzy. Wystarczyło, że zaczęłaś pisac bloga i patrz, co uczyniłaś? ile ludzi zaczeło się modlić. Dziękuję.

    Nikola, Tobie także należą się ogromne podziękowania. Dziękuję, że nam przekazywałaś wszystkie informacje. Że z nami byłaś, gdy Marcie brakło sił. Niech Bóg Ci pomoże w tej trudnej chwili...

    Mariuszu, mam nadzieję, że uda Ci sie jakoś zebrać w sobie. Zapamiętaj jedno: Czas nie goi ran, on pozwala się stopniowo do nich przyzwyczaić. Sprawia, że zaczynamy cierpieć mniej. Pamiętaj jednak, że nie ważne jak dużo tego czasu upłynie, to i tak będziesz w głębi siebie czuł wielki żal i pustkę. Ja chciałabym Ci życzyć tego byś jak najlepiej znosił ten ciężar, który na Ciebie spadł. Wiem, że to straszne. Mam nadzieję, że z biegiem czasu jakoś sobie ułożysz życie i zaczniesz od nowa... Bóg wiedział, co robi, i jestem pewna, że pomoże Tobie w tych trudnych chwilach.

    Nikuś... Kochane, niewinne dziecko. Być moze kiedyś to przeczytasz, jeśli tak, to wiedz, że strasznie mi przykro, że nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić. Pamiętaj, że Twoja mama zawsze jet przy Tobie, w Twoim Serduszku. Nie wiem, co napisać, albo raczej, mam z tym problem, bo łzy same cisną mi się do oczu i sprawiają, że wszystko jest zamazane. Trzymaj się, mały. Dasz sobie radę, bo Bóg jest z Tobą...

    Świeć Panie nad Jej duszą [*]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję też wszystkim innym, których nie wymieniłam... Wiedzcie jedno, jesteście wspaniali, niezastąpieni. Nad Wami również niech Opaczność Boska świeci...

      Usuń
  10. O rany ja dalej nie wierzę że Marty nie ma a dziś ten list ......... i znowu mnie rozwaliło na części czemu taka mądra i dobra dziewczyna musiała odejść ?? Szkoda że jej nie znałam osobiście miała bym fantastyczną przyjaciółkę . Nikola dziękuje że nadal jesteś .

    OdpowiedzUsuń
  11. przeczytałam cały blog już niestety po śmierci Marty i szczerze żałuje,że nie trafiłam tutaj wcześniej...ale jedno wiem dzięki Niej zrozumiałam wiele!!!napewno przekaże 1% na Drużynę SZpiku....no i zostanę dawcą :) to jedno mogę zrobić...będę tutaj codziennie,bo to dodaje mi sił...pozdrawiam wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  12. Kazdego dnia wchodze na tego bloga i chociaz wiem, ze nigdy wiecej nie przeczytam slow Marty to mimo to ukojenie daja mi slowa kazdego z was kto tutaj zaglada. Jesli chodzi o rejestracje szpiku to musze napisac, ze po spedzeniu jakiegos czasu na blogu odwazylam sie wejsc na dkms z mysla o rejestracji... jednak nie jest to procedura prosta poniewaz zawiera pewne rystrykcje a mianowicie wiek i przebyte choroby co po czesci dyskwalifikuje pewne osoby w tym rowniez i mnie. Nastepnie zaczelam zastanawiac sie jak inaczej mozna pomoc ludziom oprocz pomocy finansowej i zaczelam szukac blogow ludzi chorujacych,ktorzy z pewnoscia potrzebuja otuchy i nadziei na lepsze jutro i przekonalam sie, ze czesc ze znalezionych osob nalezy do przeszlosci a czesc po pierwszych wpisach nie ujela mnie swoim przekazem jak blog naszej ukochanej Martusi. Kazdy jej wpis powodowal u mnie szklane oczy... Nieraz przezywalam historie Marty opowiadajac swoim najblizszym i za kazdym razem slyszalam " nawet nie wiesz ile dzieci choruje i jakbys miala przejmowac sie kazdym z nich..." ale nie obchodza mnie inni tylko obchodzila mnie Marta! Podziwialam ja przede wszystkim za walke i bol z jakim wzmagala sie kazdego dnia a mimo to nie poddawala sie i walczyla do konca. Kazdy z nas umrze tylko nie umiem pogodzic sie od czego to zalezy ze jeden dozyje do 100 tki a takie dziecko???nie dane jest mu wiele pozostawic po sobie, i mimo ze zawsze szkoda jest osoby, ktora odchodzi to jednak najbardziej jest szkoda osob ktore najpierw na to patrza a potem zostaja opuszczone. W wirze ciaglej pracy zapominamy co jest najwazniejsze ZDROWIE i najblizsi!! Dopiero musi stac sie tragedia abysmy otworzyli oczy. Napotkalam na internecie glosowanie na blog roku 2012( http://www.blogroku.pl/ ) moze warto by zglosic Marty blog ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Mam nadzieje,ze po prostu zle ujelas to co rzeczywiscie chcialas powiedziec.Ja wchodzac na stronke "DRUZYNA SZPIKU" zawsze mam wilgotne oczy,jesli przeczytam,ze komus sie udalo mam usmiech od ucha do ucha i zamierzam spelnic prosbe Marty i pomoc dobrym slowem oraz datkiem.PAMIETAM I NIGDY NIE ZAPOMNE:(((

      Usuń
    3. Martyno, nie każdy po odejściu wspaniałej osoby jaką była Marta ma chęć angażować się w znajomości z innymi chorymi osobami, poza tym porównywanie to mechanizm poza naszą wolą, ukryty głęboko, którego działania nawet sobie nie uświadamiamy, a historia osoby bliskiej, znanej (jaką w pewnym sensie była dla nas Marta) zawsze wydaje nam się barwniejsza niż osoby nieznanej. Ja osobiście nie mam takich oporów, ale każdy z nas jest inny, odczuwa inaczej i nie wolno atakować osoby, która zdobyła się na szczerość wobec bądź co bądź obcych osób i trzeba podejście Reniszy uszanować, zwłaszcza, że jest więcej warte niż udawanie, a są ludzie, którzy udają, ze coś ich obchodzi, obnoszą się z tym, a wcale tak nie jest. Poza tym brak zainteresowania czynnego nie oznacza braku empatii :)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Czy mogę prosić o niekomentowanie cudzych wypowiedzi w ten sposób?
      dziękuję :)

      Usuń
  13. Każdego dnia tu zagladam i tak samo jak Wy nie godze się z tym wszystkim, co spotkało Marte i Jej Rodzinę. Martuś jestem pewna, że wiele osób bedzie o Tobie pamietało.
    Snij Kochana spokojnie swój sen [*]

    Pozwolę sobie wkleić słowa, które wyszukała dla mnie Przyjaciółka, gdy moj Brat przegrał z białaczką... dla mnie były i są wazne, moze zechcecie przeczytac, może dla Was stana się ważne: "Śmierć nie jest końcem wszystkiego... Przeszedlem tylko do sasiedniego pokoju. Nadal jestem soba i dla siebie jestesmy tym, czym bylimy przedtem. Zatem nazywja mnie jak zawsze, nie zmieniaj tonu glosu, nie rob powaznej i smutnej miny. Śmiej sie tak jak dawniej robilismy to razem. Uśmiecha sie, mysl o mnie, modl sie za mnie. Niech moje imie bedzie wciaz wymawiane, ale tak jak bylo zawsze, zwyczajnie: bez oznak zmieszania. Zadna nic nie zotala przerwana, czekam na Ciebie bardzo blisko, tuz, tuz, po drugiej stronie drogi. Dzieli nas tylko czas, bo ja juz tam doszedlem, a Ty wciaz jezcze idziesz..."

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuje Ci Nikola za udostepnienie tego listu, nie mialam okazji wczesniej go czytac.. Nie ma konca mojego podzwiu dla Martusi, dotknela Ja tak straszna choroba, a Ona pomimo tego miala w sobie tyle pogody ducha, tyle serdecznosci, pamietala o Nas w tych ciezkich chwilach. Nadal ciezko uwierzyc w to, co sie stalo..Dzieki Marcie dzieje sie tyle dobrego, ludzie oddaja krew, rejestruja sie jako potencjalni dawcy szpiku, poamgaja innym dobrym slowem. Jedna osobka a zdzialala tak wiele.. Mam nadzieje, ze znajdzie sie ktos komu bede mogla podarowac swoj szpik- gdyby nie nasz Aniolek, nie wiem czy podjelabym taka decyzje. Pozdrowienia dla Wszystkich, ktorzy tu dalej zagladaja.

    OdpowiedzUsuń
  15. SMUTEK I ZAL ,CIAGLE MYSLAMI JESTEM PRZY TOBIE MARTUNIU I CIAGLE JESTEM TUTAJ :(

    OdpowiedzUsuń
  16. [*] Brak nam tu Ciebie Martuś bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  17. http://www.youtube.com/watch?v=AqoZGgFSjIc

    OdpowiedzUsuń
  18. Kazdego dnia ciagle z Toba Martus..

    OdpowiedzUsuń
  19. ............(
    ...........(,)
    .........|::::::|... *
    .........|::::::|.)/¸.¤ª“˜¨
    ˜“¨˜“ª¤.¸::::|)/¸.¤ª“˜¨¨˜“¨*
    ª“˜¨“¨˜“%¤ª“˜¨¨˜“¨…*
    PAMIETAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. MARTUS WCIAZ TU JESTEM ,CHOC WIEM ZE TY PATRZYSZ NA NAS Z GORY, NASZ PRZEPIEKNY ANIOLKU I JUZ NIC NIE NAPISZESZ DO NAS, TO ...WCIAZ TU JESTEM I CZYTAM ,CZYTAM I CZYTAM .PAMIETAM :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy mogę prosić o niekomentowanie cudzych wypowiedzi w ten sposób?
    dziękuję :)

    Pani Nikolo Ka
    W jaki sposob?
    Jak mozna marginalizowac umierajace dzieci tylko dlatego ze umarla ukochana osoba.
    Jak mozna kasowac posty na nie swoim blogu.
    Posty nie obrazajace nikogo ,broniace prawa do pamieci o innych,zyjacych jeszcze ludziach.
    Podejzewam ze Marta,gdby zyla przyznalaby mi racje.
    Niech rozpacz nie przytlumia nam rozumu.
    Chwala tym co odeszli.Modlmy sie za nich.
    Modlm sie i wspierajmy rowniez tch ,ktorzy zyja.
    Z nadzieja ze spodobaja sie Panu Bogu pozniej.
    Pani Nikolo,wiecej wiary i pokory.
    Jesli jest Pani katoliczka to moj post nie zostanie skasowany ,tak jak nie powinne byc skasowane posty Martny.
    Marta pewnie nie chciala bc uwazana za Swieta i miala wiele wspolczucia dla innych chorych,szczegolnie dzieci.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za poparcie... Posty usunelam sama, bo spotkaly sie tu od razu z atakiem na mnie za to ze wyrazilam swoja opinie, nikogo przy tym nie obrazajac. Po prostu zdziwilo mnie podejscie niektorych , brak poszanowania i wspolczucia dla innych chorych ... w tym dzieci... i nie ma to moim zdaniem zwiazku z tym czy historia jednej osoby jest bardziej badz mniej barwna od historii reszty. Przykro sie czyta takie rzeczy, tym bardziej , ze Marta, do ktorej ten blog nalezy dala do zrozumienia ze los innych chorych bardzo ja obchodzi !!!

      Usuń
    2. Martyno :) nikt nie mówi, że Marty nie obchodził, bo obchodził i to bardzo i Ciebie obchodzi i mnie i jeszcze wiele osób :) i fajnie. Ale jeśli kogoś nie obchodzi nie można go do tego zmusić, bo każdy z nas jest inny i każdy ma inne odczucia i odruchy serca. Natomiast we wpisie, który wywołał takie kontrowersje nie ma słów "nie obchodzą mnie chore dzieci" a to się zarzuca. Tam jest napisane, że żaden blog nie ujął tej Pani tak, jak blog Marty... jest to kwestia porozumienia między nadawcą a odbiorcą, kwestia formy przekazu... po przeczytaniu tych słów też poszukałam blogów innych chorych i... do mnie też najbardziej trafiał blog Marty, co nie znaczy, że jakbym mogła pomóc innemu choremu nie zrobiłabym tego i że im nie współczuję, bo współczuję. Natomiast słowa "nie obchodzą mnie inni chorzy" też nie oznaczają, że ta Pani życzy im źle, po prostu nie czuje potrzeby pomocy, może odejście Marty ją załamało i nie chce się angażować... A może powody są jeszcze inny, może coś zdarzyło się w życiu tej osoby? Nie osądzajmy, uszanujmy natomiast prawo każdego do własnych uczuć i przekonań, nawet sprzecznych z naszymi. Martyno, może Tobie się wydaje, że nikogo nie obraziłaś, ale stawianie komuś zarzutów to nie jest nic miłego a powinniśmy być mili dla siebie. Wiem, że jesteś fajną dziewczyną, dobrą i współczującą innym :) ja Cię nie atakuję, tylko nie chcę by to miejsce stało się miejscem kłótni, niech będzie miejscem spotkań przyjaciół Marty, bo przecież nimi jesteśmy, a jak chcesz pomagać innym, to napisz do mnie http://www.facebook.com/ania.warszczuk bo akurat mam parę kontaktów do osób które się ucieszą z Twojej pomocy a mi też będzie miło Cię poznać :)

      Usuń
    3. Gwiazdko64, takie wlasnie sa moje odczucia, wiec je wyrazilam.Nie uzylam do tego obrazliwych slow, zeby ktos mogl poczuc sie urazony i tak samo jak inni mam prawo do wyrazenia wlasnego zdania. Ja rowniez mam kilka takich kontaktow, stad moja reakcja.
      Nie mialam zamiaru nikogo obrazic a tym bardziej nie zamierzam sie klocic z nikim na blogu Marty.

      Usuń
  22. Poprosiłam o niekomentowanie cudzych wpisów, ponieważ ten blog temu nie służy. I to nie ja skasowaałm posty, widać wyraźnie: komentarz został usuniety przez autora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie: przez autora. Nikola prosiła tylko o nieatakowanie się nawzajem, bo Marta by tego nie chciała, natomiast odwoływanie się do czyichś uczuć religijnych typu "jeśli jest Pani katoliczką" przypomina zabawy w podstawówce... Poza tym to Marta dała Nikoli dostęp do swojego bloga o czym nam napisała i widać wybrała osobę. którą darzy zaufaniem, więc nikt nie powinien negować tej decyzji a zwłaszcza czytelnicy tego bloga.
      A tak w ogóle, to uważam,że na tej stronie, jeśli ktoś czuje potrzebę może zamieścić: słowa wyrażające tęsknotę za Martą, słowa otuchy dla najbliższych, ewentualnie informację o potrzebie pomocy chorym, co Marta zawsze chętnie czyniła... Ale żadnych wzajemnych oskarżeń - jesteśmy wszyscy przyjaciółmi Marty, więc zachowujmy się jak jedna drużyna i szukajmy czegoś dobrego w drugim człowieku a wątpliwości rozstrzygajmy na korzyść. Poza tym nikt nie napisał niczego złego i to, że jedna osoba nie czuje potrzeby pomocy innym nie oznacza, że zabrania czuć ją innym, dlatego nikogo nie trzeba bronić...

      Usuń
  23. ........( ........
    ...... (,) ........
    ...|######|...
    ...|######|...
    ...|######|...
    ...|######|...

    Wciąż myślami koło Ciebie Martuś!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. zagladam Martus wciaz i brak mi Twoich pieknych, pelnych ciepla wpisow, opiekuj sie swoimi najblizszymi :((

    OdpowiedzUsuń
  25. SPIJ SLICZNY ANIOLKU ,JEST MI SMUTNO MARTUS:(

    OdpowiedzUsuń
  26. To dla Ciebie Mariusz

    http://swiatlopana.com/4762/film-o-basi/

    OdpowiedzUsuń
  27. ........( ........
    ...... (,) ........
    ...|######|...
    ...|######|...
    ...|######|...
    ...|######|...

    OdpowiedzUsuń
  28. Żyje dalej, robię codziennie to co do mnie należy, cieszę się życiem, funkcjonuję, ale czuję pustkę.. Pomimo tego, że dni upływają mi na obowiązkach to nie ma chwili , żebyś nie przewijała się przez moje myśli , mam Cię w głowie przez setki razy dziennie.. Tęsknie za Twoimi wpisami i wciąż nie mogę się pogodzić z Twoim odejściem, miałaś tyle przed sobą.. Byłaś i jesteś wspaniała.. Choć nie piszę tu codziennie to nie ma dnia, abym tu nie zaglądała, dziwne prawda? Smutno bez Ciebie Nasza Księżniczko!! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monisiu, mam dokładnie tak samo... Dokładnie...

      Usuń
    2. dolaczam do Was dziewczyny ;((((

      Usuń
  29. Też,tu zaglądam codziennie...Na co liczę?Sama nie wiem...Marta wie,że o niej myślimy ,a swoją obecnością na Jej blogu dajemy temu wyraz.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ehhhh Martuś nasza... :( tęsknimy... [*]

    OdpowiedzUsuń
  31. JESTEM ANIOLKU ,ZNOWU JESTEM TUTAJ I JEST MI SMUTNO:(

    OdpowiedzUsuń
  32. ja również tu wciaż zaglądam :( wiem że głos dziewczyny nie podoba się wszystkim ale...http://www.youtube.com/watch?v=HnByAFUzHOk

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak bardzo mi smutno jest Martuniu :(((((

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  35. jestem tu codziennie... (*)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wierzę!!! Do dnia dzisiejszego nie wierzę. Nie znałem Marty ale mam wrażenie jakby odeszła najbliższa mi osoba.(((

    OdpowiedzUsuń
  37. http://www.youtube.com/watch?v=v09F6tU_eR8

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja też zaglądam tu prawie codziennie... brakuje nam Marty:( Teraz przed chwilą przeczytałem, że Nikodem też odszedł kilka chwil temu i znowu nie mogę powstrzymać łez. Tak bardzo mi smutno. Panie pozwól im oglądać Twoje oblicze. Oby śmierci tych młodych ludzi było już jak najmniej.

    OdpowiedzUsuń
  39. Też codziennie tu jestem, wydaje mi się, że Marta tu zagląda...

    OdpowiedzUsuń
  40. Martuniu wczoraj odszedl Niko ,tez dzielnie walczyl ,niestety Bog tez chcial go miec u siebie .Napewno sie spotkacie . Martuniu taki wielki smutek ogarnia moje serce ,ze az trudno zebrac mysli i wciaz zadaje sobie pytanie DLACZEGO? Spijcie spokojnie PIEKNE ANIOŁY [**]

    OdpowiedzUsuń
  41. I nie ma nic..nie ma wpisu Marty, Niko jest już z Nią...ma tam swoją bratnią duszę...pozostaje nam tylko czekać...też się kiedyś spotkamy...

    OdpowiedzUsuń
  42. Martusia, Nikodem... nie tak powinno być;(

    OdpowiedzUsuń
  43. jak to ?!??? co się stało ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi o 19letniego Nikodema z Poznania, ktory tez zmagal sie z ta strasza choroba. Wczoraj niestety odszedl..

      Usuń
  44. Tak pusto bez Martusi teraz jeszcze Niko dolaczyl do niej taka pustka czytalam bloga Marty setki razy znam go na pamiec prawie moje objawy sa identyczne co Martusi tak sie boje teraz wiem jaki strach miala w oczach i co czula..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że jesteś chora, ale takie same objawy nie oznaczają jeszcze, że taki sam będzie przebieg choroby i jej zakończenie... Każdy przypadek jest inny a poza tym wystarczy już nieszczęść i zobaczysz, że Tobie się powiedzie, trzymam kciuki i modlę się :)

      Usuń
  45. Witajcie :) wiem, że wszyscy tu jesteśmy nadal dla Marty, nawet jak nie piszemy, to nasza obecność tutaj stała się już rytuałem. Piszę dziś w sprawie, która Martę na pewno by poruszyła i na pewno chciałaby pomóc i my możemy to zrobić w Jej imieniu (zmiana świata o którą prosiła nas Marta). Karolina Mielęcka http://www.facebook.com/karolina.mielecka?ref=ts&fref=ts potrzebuje pomocy - choruje na ziarnicę złośliwą chemioodporną i jedyną szansą dla niej jest kuracja, która kosztuje 170000. Polecam zajrzeć na profil SięPomaga https://www.siepomaga.pl/f/fundacja-siepomaga/c/767 i zapoznać się z jej historią. Utworzono tam wydarzenie Toast za Karolinę;) gdzie poprzez odmówienie sobie piwa na przykład możemy podzielić się z Karoliną symboliczną nawet kwotą. Od wczoraj uzbierano już ponad 2000 :) to wspaniały wynik zwłaszcza, że mało jeszcze osób wie o tej akcji. My, przyjaciele Martusi dołożymy po piwku do toastu prawda? A jeśli ktoś nie ma pieniędzy, nie szkodzi :) ważne jest aby udostępniać wydarzenie na fb i innych portalach w Polsce i za granicą aby każdy, kto może pomóc pomógł. Jeśli ktoś nie będzie mógł znaleźć lub będzie miał pytania może pisać do mnie http://www.facebook.com/ania.warszczuk?ref=ts&fref=ts Pozdrawiam wszystkich i do dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  46. JESTEM MARTUNIU ZNOWU DZISIAJ U CIEBIE NA BLOGU ,WCIAZ TU ZAGLADAM ,MYSLE O TOBIE ,WCIAZ MAM NADZIEJE ...PAMIETAM [*]

    OdpowiedzUsuń
  47. ;[*] .................:( Nikos juz razem z Toba :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Kilka dni temu dowiedziałam się od kolegi o księdzu o którym pisze w liście Marta.Weszłam na stronę księdza Andrzeja...i znów polały się łzy. Na stronie są filmiki z mszy poświęconej Martusi i z wspomnień jej przyjaciół. Bardzo chciałam być wtedy w Limerick ale niestety byłam chora i dopiero teraz dowiedziałam się o istnieniu tej strony. Podaje link jeśli ktoś ma chęć wysłuchać kazań i wspomnień.http://www.parafia.naszlimerick.pl/ - zakładka wideo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknię Martusiu (*)
      Dziękuję za wrzucenie linka.

      Usuń
  49. Pomimo tego, ze nie bylo dane mi Ciebie poznac Martusiu to odczuwam straszliwy brak Twojej osoby.. :( sledze poczynania Druzyny Szpiku, jak to dobrze,ze jest tylu dobrych, pomocnych ludzi.. Patrzec jednak nie moge jak odchodza kolejne osoby, czesto mlode, zbyt mlode.. Tesknie i pamietam. Niedlugo bede w Gorzowie i zapale znicz na Twoim grobie.. Spij spokojnie Malenka.

    OdpowiedzUsuń
  50. To juz dwa miesiace... :( mam nadzieje, ze kiedys tam sie spotkamy.. pamietam i zawsze bede pamietala..

    OdpowiedzUsuń
  51. MARTUNIU ,WCZORAJ ZMARL MOJ TATA .JEST MI BARDZO SMUTNO Z TEGO POWODU .MOJ KOCHANY ANIOLKU ZAOPIEKUJ SIE NIM TAM W NIEBIOSACH ,NAPEWNO BEDZIE TAM ZAGUBIONY .TO TAKI SIWIUTKI STARUSZEK .[*]

    OdpowiedzUsuń
  52. trzymaj sie, Bozena
    dla Marty [*]

    OdpowiedzUsuń
  53. Wyrazy współczucia pani Bożeno...
    Marta na pewno,odnajdzie i zaopiekuje się Pani Tatą...,jestem pewna...

    OdpowiedzUsuń
  54. MARTUS DZIS POZEGNALAM NA ZAWSZE MOJEGO TATE ,JEST MI SMUTNO ,ALE WIEM ZE SPOGLADACIE NA NAS Z NIEBIOS I CZUWACIE NAD NAMI .NASZE UKOCHANE ANIOL[*].

    OdpowiedzUsuń
  55. MARTUS ,ANIOLKU NAJPIEKNIEJSZY ,PROSZE CIE ,JEZELI MOZESZ TO TAM Z NIEBIOS WSPIERAJ MODLITWA I MIEJ W OPIECE OLIWKE GANDECKA I JEJ MAMĘ .UPROS NASZEGO BOGA O POMOC W WALCE Z CHOROBA I OTO ABY MIALY SILY DALEJ WALCZYC .MYSLAMI JESTEM Z TOBA KWIATUSZKU ,TESKNIE:(

    OdpowiedzUsuń
  56. MARTUS PROSZE O MODLITWY U PANA ZA CHORYCH WALCZACYCH .SMUTNO TU BEZ CIEBIE[*]

    OdpowiedzUsuń
  57. Dni mijają a smutek pozostaje.. przed Wialkanoca byłam zapalić światełko na Twoim grobie... stałam tam i stałam, nie wierzyłam.. dalej tak ciężko pogodzić sie z Twoim odejściem.. pamiętam o Tobie Martuś i mysle o Twoich najbliższych, mam nadzieję, że czas zlagodzi ich bol.. brak Ciebie tutaj na Ziemi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może nie wypada mi pytać w tym miejscu, ale...chciałabym odwiedzić grób Marty..czy ktoś mógłby napisać (tak mniej więcej), w którym miejscu na Cmentarzu mogę go odnaleźć.. będę wdzięczna!

      Usuń
    2. A kojarzysz w ogole gorzowski cmentarz na Żwirowej, czy jestes spoza GW? Jesli znasz cmentarz to bedzie znacznie latwiej wytlumaczyc.

      Usuń
    3. Jestem z Gorzowa i (niestety!) bardzo dobrze znam ten cmentarz...

      Usuń
    4. Niestety, właśnie niestety.. Może , jeśli chcesz oczywiście, daj mi jakiś namiar na siebie, telefon, gadu, mail, jeśli posiadasz profil na jakimś portalu społecznościowym, cokolwiek. Skontaktuje się z Tobą, żeby tu się nie rozpisywać i w razie problemów, żebym mogła precyzyjniej wytłumaczyć pisząc czy rozmawiając z Tobą w danym momencie. Chyba , że wolisz tu to nie ma problemu.

      Usuń
    5. podam maila: caroline_a@wp.pl. Z góry dzięki!

      Usuń
    6. ja tez bym bardzo poprosiła o instrukcje, w którym miejscu mogłabym znależć grób Martuni.. będę wdzięczna! :(

      Usuń
  58. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  59. ANIOLKU JUZ TRZY MIESIACE CIE Z NAMI NIEMA .TESKNIMY .[*]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 14-ty kiedyś miło mi się kojarzył, ale od stycznia tego roku ta liczba wywołuje u mnie smutek.. Tak pani Bożeno, 3 miesiące, o 3 za długo :( tęsknimy i pamiętamy..

      Usuń
  60. MARTUS ,OLIWCE SIE POGORSZYLO .PROSZE UPROS PNA NASZEGO ABY DAL JEJ SILY W WALCE Z CHOROBA .JESTES NASZYM ANIOLEM MARTUNIU .PROSZE CIE O MODLITWY ZA WSZYSTKICH CHORYCH .[*]

    OdpowiedzUsuń
  61. MARTUNIU ,DZIEKUJE SLONECZKO MOJE ,WIEM ZE MASZ W OPIECE OLIWKE ,DZIECKO JEST BARDZO SLABE ,ALE WIDAC POPRAWE .MIEJ JA W OPIECE MARTUS .[*]

    OdpowiedzUsuń
  62. Martus dziekuje ci za Oliwke ,wiem ze masz ja w opiece .Moj ANIOŁ[*]

    OdpowiedzUsuń
  63. 4 MIESIACE JUZ CIE KWIATUSZKU NIE MA Z NAMI .CALY CZAS SERCE SCISKA ZAL .PAMIETAM :{

    OdpowiedzUsuń
  64. Martusiu, 4 miesiące.. :( mam Cie cały czas w pamięci..

    OdpowiedzUsuń
  65. Pamiętam naszą ostatnią "rozmowę" przez fb tydzień zanim odeszłaś... Nawet przez moment nie pomyślałam, że to nasza ostatnia rozmowa :'( Tęsknię Księżniczko

    OdpowiedzUsuń
  66. Martuniu dzisiaj Natalia napisala na fb ze Oliwka czuje sie bardzo,bardzo dobrze ,ja Ci dziekuje ,bo wierze ze mialas ja w swojej opiece .Jestes wspanialym aniolem .NASZYM ANIOLEM.[*]

    OdpowiedzUsuń
  67. Martuniu ,wiem ze tam jestes i opiekujesz sie nami .Ja ciagle myslami jestem przy Tobie .Martus najpieknieszy aniolku , miej nas w opiece.[*]

    OdpowiedzUsuń
  68. MARTUS PAMIETAM I DZIEKUJE .WIERZE ZE CZUWASZ NADE MNA [*]NIEDLUGO MIJA PIATY MIESIAC JAK MARTUSI NIE MA Z NAMI :( CHCIALABYM PRZYPOMNIEC WSZYSTKIM ZE KAZDY MOZE ZAPALIC WIRTUALNY ZNICZ NASZEJ MARTUNI .WYSTARCZY WPISAC ,,martasalacka.kupamieci.pl

    OdpowiedzUsuń
  69. Martuniu , dalej jestem z Toba myslami... Pamietam..

    OdpowiedzUsuń
  70. marteczko, modl sie za nami...

    OdpowiedzUsuń
  71. Martus jestes moim aniolem .Opiekuj sie wszystkimi ,ktorzy tej opieki potrzebuja .Ciagle pamietam o tobie kwiatuszku .Spij w spokoju[*]

    OdpowiedzUsuń
  72. mija 6 m-cy,nie zapominajcie o naszej Martuni .[*]

    OdpowiedzUsuń
  73. wirtualny nekrolog . zapalcie znicz- wystarczy martasalacka.kupamieci.pl

    OdpowiedzUsuń
  74. Właśnie dziś mija pół roku .. :( wciąż pustka i niedowierzanie. Pamiętam i niemożliwością jest zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  75. minelo 7 miesiecy Martuniu ;pamietam:(

    OdpowiedzUsuń
  76. Co napisać.. i komu..?? Ach ,taki dobry człowiek i odszedł :( Dzięki ,że byłaś, że dałaś wiarę ,że wciąż się usmiechałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Księżniczka to motyw z wielu bajek, baśni, ale także i filmów. Mój blog wierszem ukazuje między innymi takie wątki. Zapraszam, więc wszystkie duże i małe księżniczki do czytania pojedynczych wątków, versemovie.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  78. Martusiu :) każdego dnia myślę o Tobie

    OdpowiedzUsuń
  79. To już 8 miesięcy bez Ciebie... Tęsknię Księżniczko <3

    OdpowiedzUsuń
  80. Po wielu miesiącach znowu tu jestem...Pamiętam i wciąż myślę o Tobie. R.I.P

    OdpowiedzUsuń
  81. Martus ,pamietam o Tobie ,jestes wciaz w moich myslach .Dziekuje Ci moj aniolku.[*]

    OdpowiedzUsuń
  82. Dziś Twoje urodzinki... Tęsknię...

    OdpowiedzUsuń
  83. 07.10.1985 urodzinki Ksiezniczki..nigdy sie nie pogodze..

    OdpowiedzUsuń
  84. Myślę i pamiętam o Tobie, dziś, kiedy mija 9 miesięcy i codziennie.. Choć nie zdążyłam Cię poznać, to tęsknie przeogromnie.. Śpij spokojnie Anielska Księżniczko.

    OdpowiedzUsuń
  85. Śpij spokojnie Martuniu [*]

    OdpowiedzUsuń
  86. +___*___o+*°*°* +o
    ___+___o+ *°*°*°*°*+o
    _+____*+°*+°*+°*+°*+o
    __*_o*°+*+______+*°+*+
    ____+*°*._____)____+*°*+
    _+__o*+°.____ (( _____°*
    _____°*+,____ )")____*+°*
    __*___*+°.___/'",(___*+*°
    ___+___+°*+(,""",)_+*°*
    _*___*__”*+*°**°*+*”__*°*+*
    _____+_______|||_____°*+_)-+*
    _________$()$$$$$$$_°*+_ ((-*
    _________$$()$$$$$$°*+__/',(*
    _________$$$()$$$$$*+__(,"",)*
    ___SSS___$$$$$$$$$_°*+_ ||--+*
    _SS___SS_$$$$$$$$$_____$$__
    SS_____SS$$$$$$$$$____$$$$
    SS______()()())$$$$$$___$$$$$$
    ”SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS”
    __”SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS”
    *”~~”*°•._~”*°••°*”~_.•*”~~”*

    OdpowiedzUsuń
  87. Aniołku... na zawsze w mojej pamięci ..

    OdpowiedzUsuń
  88. A jednak niestety wszystko przemija....

    OdpowiedzUsuń
  89. [*]Martuniu ,tak dawno tu nie zagladalam ,ale jestes wciaz w moich myslach .Pamietam o Tobie .Wiem ze jestes przy mnie .DZIEKUJE .

    OdpowiedzUsuń
  90. Martus zblizaja sie swieta ,tak przykro ze nie ma cie tutaj ,ale ja wierze ze i tak bedziesz z nami aniolku ,chociaz nie cialem ale napewno swa piekna dusza .Smutno:(

    OdpowiedzUsuń
  91. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  92. Aniołku, nie do wiary, że to już rok.. wspomnienia tak intensywne jakby były z wczoraj.. dalej boli, dalej po policzku ciekną łzy.. Spoczywaj w spokoju.. Tęsknie i w mojej pamięci będziesz wiecznie żywa..

    OdpowiedzUsuń
  93. Ehhhh ciągle to niedowierzanie i żal... Dbaj o swoich chłopaków gdziekolwiek teraz jesteś [*]...

    OdpowiedzUsuń
  94. (*) Minał rok.... Wieczne odpoczywanie racz jej dać Panie... ;(

    OdpowiedzUsuń
  95. Pamiętam (*)
    Wieczne odpoczywanie...

    OdpowiedzUsuń
  96. Czesto tutaj wchodze i nie wierze, ze Ciebie juz z nami nie ma.. taka pustka..
    Chociaz nie znalam Marty osobiscie to strasznie jej kibicowalam w walce z choroba.. i kiedy od nas odeszla nie moglam uwierzyc..
    Zawsze myslalam, ze moja rodzine choroba nie spotka.. ze jestesmy ubezpieczeni na zdrowie.. Jednak moja corka ktora niedlugo skonczy 4 latka.. zachorowala i to powaznie... od 6 miesiecy walczy z bialaczka.. jest dzielna i bardzo duzo potrafi zniesc.. ale wierzymy ze wyzdrowieje.. My rowniez jak Marta mieszamy w Irlandii i tutaj moja corka rowniez jest leczona... Kiedy tylko dowiedzielismy sie o chorobie corki.. pomyslalam o Marcie... nie wiem dlaczego...
    Jesli ktos z Was chce przeczytac o mojej corce to pisze rowniez bloga.. Czasami latwiej wyplakac sie do komputera niz zasmucac dziecko...
    zuzia-wojowniczka.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  97. Nie mialam odwagi nic napisac kiedy Marta walczyla z choroba...wlasciwie nadal jej nie mam,ale tego potrzebuje.
    Znalam Marte krotko a juz w momencie zachorowania nie dopuszczalam mysli,ze cos moze sie stac,tak sie dzieje z automatu gdy ktos jest nam bliski.Nawet sie nie balam na poczatku,bo to przeciez NIEMOZLIWE!
    Czytalam codziennie...i tak poznalam swoja kuzynke.
    Wiedzialam,ze jest krejzolka,niepoprawna optymistka,piekna,czula kobieta...mogla by na slub dresy zalozyc bo i tak nikt nie mogl oderwac wzroku od jej spojrzenia,usmiechu...
    moja mama zadzwonila kiedy to sie stalo...wlasciwie to nic nie powiedziala do sluchawki,nie musiala...strasznie sie wtedy zbuntowalam!!!!czlowiek przestaje wierzyc.
    zrobilam to samo dzwoniac do moich znajomych,ktorzy sledzili bloga i rowniez nic nie powiedzialam,tej chwili nie musze nikomu tutaj tlumaczyc.

    c.d.n.... :(

    OdpowiedzUsuń
  98. Martusiu, jeśli to również dzięki Tobie, to bardzo dziękuję.....

    OdpowiedzUsuń
  99. Kochana, wszystkiego najlepszego tam na górze... dzisiaj Twoje urodzinki :) Świętujesz pewnie w jakimś anielskim stroju, piękna jak zawsze.... Tęsknimy ...

    OdpowiedzUsuń