Pisze do was ze szpitala w Gorzowie Wlkp. Dostalam dzis pierwszy raz po przyjezdzie chemie i sterydy. Mialam zostac pare dni ale okazuje sie, ze rano jade do Poznania do kliniki bo doktor tam chce mnie widziec. Bardzo sie zdziwil, ze lekarze w Irlandii stwierdzili na podstawie pet scanu stan mojej bialaczki i dlatego jutro bede miala badany szpik kostny i biopsje. Znow sie zaczyna... mozna powiedziec, ze w koncu cos zaczyna sie dziac a z drugiej strony boje sie znowu tego wszystkiego...jestem przerazona. Siedze tu teraz na szpitalnm lozku, patrze na zegarek - juz tak pozno a ja nie moge spac bo teraz mysle juz o jutrzejszych zabiegach...
BĄDŹ WOLA TWOJA...
zamykam oczy Panie
TY SIĘ TROSZCZ...
TY SIĘ TROSZCZ...
TY SIĘ TROSZCZ...
JEZU UFAM TOBIE
JEZU UFAM TOBIE
JEZU UFAM TOBIE...
Prosze Cie Panie zabierz moj strach, prosze Panie miej litosc nade mna. Swieta Marjo Matko Nasza modl sie za mna, Swiety Pelegrynie modl sie za mna, Swieta Rito modl sie za mna, Swiety Ojcze Pio modl sie za mna, Swiet Janie Pawle II modl sie za mna, Wszyscy Swieci i Aniolowie modlcie sie za mna. Wstawiajcie sie za mna u Pana Naszego, proszac go o laske zdrowia dla mnie i dla wszstkich innych jej potrzebujacych. AMEN
wtorek, 6 listopada 2012
niedziela, 4 listopada 2012
Bardzo was wszystkich przepraszam ale od przyjazdu do domu czuje sie bardzo zle. Mam straszne bole brzucha i plecow a najgorsze, ze moje tabletki nie pomagaja. Do tego te zatwardzenia. Strasznie sie mecze i nawet nie mysle co bym mogla naskrobac. Wczoraj byl u mnie lekarz z hospicjum - bardzo dobry specjalista w sprawach bolowych. No i niby jest troche lepiej ale bol wciaz jest. Powiedzial, ze z bolem to jest tak, ze leki trzeba brac systematycznie i to nie bedzie od razu widoczna poprawa ale chociaz zlagodzilo troche. Bol nie jest az tak intensywny i az tak sie nie zwijam. Bo ostatnie dni byly katorga. Do szpitala ide dopiero jutro pierwszy raz i chyba zostane na noc bo tutaj nie jest jak w Irlandii, ze wypuszczaja tylko przy chemii trzeba zostac te przepisowe 24h. Jesli chodzi o to czy rodzina mnie odwiedza to NIE... jeszcze nikt mnie nie widzial bo nie jestem na to jeszcze gotowa tzn. chodzi o ten bol, ze nie jestem w stanie z nikim sie widziec. O znajomych to narazie jeszcze nie mysle a rodzine no chcialabym juz zobaczyc ale wszyscy chyba rozumieja, ze musze sie po prostu ogarnac z tymi bolami, ze szpitalem i ze wszystkim. Moze w przyszlym tygodniu. Musze przyznac, ze mialam juz najgorsze mysli w ostatnich dniach. Od kiedy przyjechalam caly czas bolalo tragicznie, nic mi nie pomagalo i myslalam, ze juz sie zbliza koniec. Teraz bol jest lzejszy ale wciaz mam te mysli. Moze juz nie o koncu ale takie depresyjne, ze to wszystko juz mnie dobija, ciagle to samo, bol, bol, bol. Ciagle w lozku, juz jak naprawde strasznie chora osoba, nie nadaje sie do niczego. Jeszcze wlosy mi wypadaja znow garsciami ale to najmniejsze zlo. Tak bym chciala, zeby przestalo mnie bolec. Jestem strasznie nerwowa co odbija sie na moich kochanych bliskich. Nie chce zeby tak bylo ale nie mam na to wplywu bo nerwy same przychodza. Z zadnej kliniki jeszcze nic ani nie widac ani nie slychac. Jutro ide dopiero pierwszy raz do naszego Gorzowskiego szpitala - wow moje pierwsze wyjscie z domu. Dom - szpital - elegancko. W kazdym badz razie jakby nie bylo to jestem w swoim pokoiku, z moimi blado rozowymi scianami i wielkim lozkiem. I choc nie przesypiam nocy bo boli to i tak sie ciesze, ze tu jestem. Bede konczyla bo musze sie polozyc. Pozdrawiam was kochani serdecznie. Bedzie cos wiecej wiadomo to napisze. A teraz lece odpoczywac.
STRZEZ MNIE O JEZU, JAKO WLASNOSCI SWOJEJ I CHWALY SWOJEJ. JAKKOLWIEK CZASAMI DRZE ZE STRACHU, USWIADAMIAJAC SOBIE SLABOSC MOJA, TO JEDNOCZESNIE MAM BEZGRANICZNA UFNOSC W TWOJE MILOSERDZIE. OBY WSZYSCY LUDZIE POZNALI ZAWCZASU NIESKONCZONA GLEBIE TWOJEGO MILOSIERDZIA, ZAUFALI MU I WYSLAWIALI JE NA WIEKI. AMEN
STRZEZ MNIE O JEZU, JAKO WLASNOSCI SWOJEJ I CHWALY SWOJEJ. JAKKOLWIEK CZASAMI DRZE ZE STRACHU, USWIADAMIAJAC SOBIE SLABOSC MOJA, TO JEDNOCZESNIE MAM BEZGRANICZNA UFNOSC W TWOJE MILOSERDZIE. OBY WSZYSCY LUDZIE POZNALI ZAWCZASU NIESKONCZONA GLEBIE TWOJEGO MILOSIERDZIA, ZAUFALI MU I WYSLAWIALI JE NA WIEKI. AMEN
niedziela, 28 października 2012
Szczesc Boze moje kochane anioly, dzis Niedzielka ale niestety nie mam sil isc do kosciola. Caly dzien wczoraj i cala noc konalam z bolu brzucha, plecow i glowy. Dzis moj Mariuszek poprosril ksiedza, zeby przyniosl mi Komunie Sw. tak sie ciesze, ze bede mogla go przyjac do serduszka. Co ja bym zrobila bez tego mojego Mariuszka. Jest czego zazdroscic :) Takiego drugiego nie ma :* moj skarb. Wracajac jeszcze do komentarzy juz naprawde ostatni raz, chcialam tylko napisac, ze przyszla mi wczoraj taka mysl. Kiedys, moze jakies 2 lata temu byla pewna dziewczyna o imieniu Roza Nowak i zmarla na raka trzustki. Jakos mnie przyciagnelo do jej artykulu i komentarzy, ktore ludzie tam wypisywali. Jej marzeniem bylo wziac slub jeszcze przed smiercia to wiecie co ktos napisal ? PO CO ? TAK MU SIE SPIESZY ZEBY ZOSTAC WDOWCEM? A MOZE MU ZALEZY NA POLISIE UBEZPIECZENIOWEJ ? Ludzkie pojecie przechodzi, bardzo to przykre ale chociaz sie podbudowalam, ze to nie tylko o mnie chodzi. Ludzie przechodza taka tragedie a tu diably wypisuja takie bzdury no ale nic sie nie poradzi. Babcia mowi, ze tam gdzie jest dobro zawsze znajdzie sie i zlo i nawet jesli chodzi o to, ze mam wspanialego meza, dziecko, rodzine i jestesmy razem szczesliwi to nawet i to potrafi ludzi gryzc. Zwyczajna zawisc. Ale wybaczamy im a ja znow obiecuje sobie spokoj. Musze was przeprosic ale nie bede juz tak czesto siedziala na blogu bo zdrowie coraz bardziej mi na to nie pozwala. Musicie mnie zrozumiec. Jak tylko bede mogla to naskrobie pare slow. Zycze wam milej i pelnej lask Bozych niedzielki. Z Panem Bogiem kochani.
sobota, 27 października 2012
Witam was serdecznie moi Drodzy. Na poczatek chcialam napisac, ze staralam sie nie przejmowac tymi komentarzami i w polowie tak jest. Niestety w tej drugiej polowie wciaz je czytam a moja rodzina caly czas mi to odradza. Nie moge sie poprostu nadziwic co ludzie moga jeszcze wymyslic i jaka nieprawde pisac. Chce tylko zebyscie wiedzieli, ze ja nie jestem osoba zla i pewnie te osoby, ktore mnie dobrze znaja o tym wiedza. Nie mowie, ze nigdy w zyciu nie popelnilam zadnego bledu bo byloby to nieprawda. Kazdy z nas jest tylko czlowiekiem. Wiem doskonale jaka bylam przed choroba i nie bylam osoba idealna ani godna nasladowania. Pisalam juz, ze to choroba zmienila mnie psychicznie i to bardzo gleboko. Porusze tez temat pieniedzy. Pisalam, ze cel juz zostal osiagniety a ja wcale o wiecej ani nawet o nic nie prosilam.Juz zaczelam odmawiac nawet ludziom, ktorzy wciaz chca pomagac imprezami charytatywnymi. Ludzie mi mowia, ze nie musze sie tlumaczyc i wcale nie chce tego robic. Takie slowa poprostu bola bo wiekszoc nie wie jak jest a udziela sie na temat mojej osoby. Az strach cokolwiek na blogu napisac. Jedni mnie prosza bym pisala a Ci co wypisuje te przykre slowa pisza, ze uzalam sie nad soba. Tak, moze i uzalam sie nad soba ale co mi pozostalo. Prosze o jedno, jesli komus nie podoba sie to co pisze to niech poprostru tego nie czyta. Czy to takie trudne ? Jesli komus robi sie niedobrze, ze ciagle gdzies pojawia sie temat mojej osoby to niech poporstu tego nie czyta i taka moja rada. Uwierzcie, ze mi tez juz robi sie zle jak ciagle widze gdzies swoj wizerunek. Ale to nie jest czas na to. Mam wazniejszy problem na glowie a wy przestancie odbierac mi radosc bo moze sa to dla mnie ostatnie chwile. Taki moj apel. Miejcie w sobie choc troche serca. A teraz modlitwa na uspokojenie duszy.
O Panie Jezu Chryste, ukochany moj Boze, pelen dobroci i milosierdzia, prosze Cie najpokorniej i z najwieksza ufnoscia, na jaka moje serce zdobyc sie moze, racz uwolnic mnie od wszystkich zlych, bluznierczych, nieczystych, napastliwych mysli. Oddal ode mnie wszelki lek i niepokoj. Jesli zas w napastliwych, natretnych myslach, ktore zadaja mi tyle cierpien jest udzial zlego ducha, prosze pokornie: Ty sam Panie moj i Boze, Zbawicielu kochany, rozkaz mu, by odszedl ode mnie i nie wracal wiecej. Niech znajde w Twoim Najswietszym Sercu ucieczke, oparcie i schronienie, abym mogla wychwalac potege Twojego nieskonczonego Milosierdzia. Te wszystkie zle moce, ktore na mnie spadaja w postaci klamstw i obelg przyjmuje na siebie i spraw abym wszelkie cierpienie, na mnie przychodzace umiala Tobie ofiarowac za grzechy i przestepstwa moje. Przepraszam za grzechy moje, zaluje za nie, prosze przebacz mi. W Twoje imie przebaczam wszystkim cokolwiek uczynili przeciwko mnie. Szczerze modle sie za nich by nigdy nie poznali jak ciezka jest sytuacja w jakiej ja sie znajduje i jak ciezko jest zyc nie wiedzac ile nam zycia jeszcze zostalo. Miej ich Panie w swej opiece. Udziel im, mnie i moim bliskim swojego Blogoslawienstwa, Ktory zyjesz i krolujesz na wieki wiekow. AMEN.
A teraz kochani odpowiadam na wasze komentarze. Ja nie mialam na mysli, ze nie sprobuje niczego. Az takim uparciuchem nie jestem. Napisalam raczej jesli chodzi o cudotworcow typu RECE KTORE LECZA. A dietami to mnie rodzina faszeruje caly czas. Pije jakies ziola, soki specjalne, oliwe. Rozwazamy tez ta diete gersona. Ale takze sprawdzamy kazde namiary na lekarzy jakie proponujecie. Dziekuje wam za rady i za to, ze sie angazujecie. To dla mnie wiele znaczy. Juz bola mnie plecy od siedzenia takze musze sie z wami pozegnac ale obiecuje, ze jak tylko bede mogla to naskrobie pare slow. Acha no i dziekuje tym osoba, ktore chcialy zorganizowac koncerty charytatywne dla mnie. Nie odmowilam z niegrzecznosci ale popoprostu uwazam, ze juz i tak wiele zostalo dla mnie zrobione i mam na powrot do domu i mam na leczenie jesli taka bedzie potrzeba i wydaje mi sie, ze to starczy a jesli nie to przeciez Bog pomoze i napewno nie zostawi mnie bez swojej opieki. Nie mniej jednak dziekuje wam, jestescie wspaniali.
O Panie Jezu Chryste, ukochany moj Boze, pelen dobroci i milosierdzia, prosze Cie najpokorniej i z najwieksza ufnoscia, na jaka moje serce zdobyc sie moze, racz uwolnic mnie od wszystkich zlych, bluznierczych, nieczystych, napastliwych mysli. Oddal ode mnie wszelki lek i niepokoj. Jesli zas w napastliwych, natretnych myslach, ktore zadaja mi tyle cierpien jest udzial zlego ducha, prosze pokornie: Ty sam Panie moj i Boze, Zbawicielu kochany, rozkaz mu, by odszedl ode mnie i nie wracal wiecej. Niech znajde w Twoim Najswietszym Sercu ucieczke, oparcie i schronienie, abym mogla wychwalac potege Twojego nieskonczonego Milosierdzia. Te wszystkie zle moce, ktore na mnie spadaja w postaci klamstw i obelg przyjmuje na siebie i spraw abym wszelkie cierpienie, na mnie przychodzace umiala Tobie ofiarowac za grzechy i przestepstwa moje. Przepraszam za grzechy moje, zaluje za nie, prosze przebacz mi. W Twoje imie przebaczam wszystkim cokolwiek uczynili przeciwko mnie. Szczerze modle sie za nich by nigdy nie poznali jak ciezka jest sytuacja w jakiej ja sie znajduje i jak ciezko jest zyc nie wiedzac ile nam zycia jeszcze zostalo. Miej ich Panie w swej opiece. Udziel im, mnie i moim bliskim swojego Blogoslawienstwa, Ktory zyjesz i krolujesz na wieki wiekow. AMEN.
A teraz kochani odpowiadam na wasze komentarze. Ja nie mialam na mysli, ze nie sprobuje niczego. Az takim uparciuchem nie jestem. Napisalam raczej jesli chodzi o cudotworcow typu RECE KTORE LECZA. A dietami to mnie rodzina faszeruje caly czas. Pije jakies ziola, soki specjalne, oliwe. Rozwazamy tez ta diete gersona. Ale takze sprawdzamy kazde namiary na lekarzy jakie proponujecie. Dziekuje wam za rady i za to, ze sie angazujecie. To dla mnie wiele znaczy. Juz bola mnie plecy od siedzenia takze musze sie z wami pozegnac ale obiecuje, ze jak tylko bede mogla to naskrobie pare slow. Acha no i dziekuje tym osoba, ktore chcialy zorganizowac koncerty charytatywne dla mnie. Nie odmowilam z niegrzecznosci ale popoprostu uwazam, ze juz i tak wiele zostalo dla mnie zrobione i mam na powrot do domu i mam na leczenie jesli taka bedzie potrzeba i wydaje mi sie, ze to starczy a jesli nie to przeciez Bog pomoze i napewno nie zostawi mnie bez swojej opieki. Nie mniej jednak dziekuje wam, jestescie wspaniali.
piątek, 26 października 2012
Witajcie kochani ! Staram sie napisac choc pare slow, zebyscie za bardzo nie zdazyli za mna zatesknic. Dzisiaj bylam w szpitalu i wyniki sa troche lepsze niz dwa dni temu. Nie za duzo ale dla mnie liczy sie kazda jednostka. Wczoraj strasznie cierpialam z powodu bolu brzucha. Faszeruja mnie tu caly czas jakimis specyfikami. Juz naprawde mam dosc tych wszystkich wynalazkow. Dzisiaj Pani na oddziale dziennym zapytala czy juz postanowione kiedy lecimy do Polski. Zrobilo mi sie przykro. Nie, nie dlatego ze zapytala ale dlatego, ze nie mamy dalej sprecyzowanych planow. Wciaz czekamy na jakakolwiek odpowiedz z polskich klinik. Tak bardzo bym chciala juz poleciec, tym bardziej, ze daliscie mi na to szanse. Tak bardzo chcialabym zobaczyc reszte swojej rodziny i swoich bliskich. Poprostu byc tam, bo przeciez nie wiem co w najblizszych dniach sie wydarzy. Ale to jest moje marzenie teraz. Doslownie usycham z kazdym kolejnym dniem bycia tutaj. Czasem pozostaje mi juz tylko plakac. Wiem, ze mam ich tutaj bo przeciez przyjechaly najwazniejsze dla mnie osoby by byc ze mna w tych ciezkich i moze ostatnich chwilach ale ja nie chcem tu umierac. Jesli mam umrzec to chce by stalo to sie w Polsce. Chce zeby wszyscy przy mnie byli. Cala moja rodzina a nie tylko jej czesc. Wiem, ze mysle tylko o sobie w tej chwili i jest to bardzo zle, ze chce jechac i sie poprostu poddac. Moja rodzina caly czas prosi abym walczyla i wytrzymala jeszcze troche ale to przeciez nie odemnie zalezy ale od Boga. Mowia mi, ze tutaj teraz dostaje te sterydy i ta 5 - minutowa chemie, ktore moze mnie nie lecza ale chociaz przedluzaja moje dni i zawsze jest to jakis punkt zaczepienia dla mnie. A w Polsce co ? Wciaz nie wiadomo. Musimy czekac. Najgorsze jest to, ze ja jestem przerazona tym, ze u nas w Gorzowie nie ma takiej opieki jak np. w Gliwicach czy Katowicach i nie bede mogla byc w domu. Mama mowi NIE PODDAWAJ SIE. NIE MOZESZ POPROSTU JECHAC, POLOZYC SIE DO LOZKA I CZEKAC AZ UMRZESZ ! MUSIMY WALCZYC ! Panie Boze prosze niech to juz sie wyjasni bo mi ciezko jest zyc w tej niepewnosci. Chce wiedziec czy mam jakies szanse czy nie. Moj czas jest teraz zlotem. Gna do przodu, nawet nie wiem kiedy te dni mijaja. Rano wstaje i zaraz juz jest noc. Jesli chodzi o wasze propozycje medycyny niekonwencjonalnej to z calym uszanowaniem musze niestety odmowic takiej pomocy. Jestem osoba wierzaca a kosciol nie popiera takich metod. Ale szanuje wasze zdanie i dziekuje za rady. Ja osobiscie tez uwazam, ze lekarze czasem nie sa w stanie pomoc ale modle sie codziennie o oswiecnie dla nich a druga sprawa to to, ze ponad lekarzami jest Pan Bog. Jesli mam byc uzdrowiona to on mnie uzdrowi i w jego rece i ramiona sie wtulam i jemu w calosci oddaje. Taka jaka bedzie jego wola to tak sie stanie i nie mamy na to wplywu. Dziekuje tym, ktorzy zamowili za mnie znow Msze Sw. w Knock. Bardzo bym chciala choc na jedna z nich znow pojechac ale niestety moje ostatnie wyniki mi na to nie pozwola. Ostatnim razem dziekowalam Panu Bogu, ze dal mi sile by pojechac na Msze Sw. o moje uzdrowienie ale jakze moglby mi jej nie dac ? Przeciez jechalam do niego. Nic wiec nie moglo mi sie stac bo on nademna czuwa. Bardzo w to wierze i tez dlatego, ze uwazam, ze nic nie dzieje sie bez jego inicjatywy poczekam jeszcze ta chwile z tym wylotem. Dla nich. Dla mojej rodziny. A Ciebie Panie Boze prosze o to bym nie musiala dlugo czekac. Daj mi prosze sile bym mogla tego doczekac...
czwartek, 25 października 2012
Czytalam wasze komentarze, ze nie wiecie co u mnie sie dzieje przez dwa dni. Wybaczcie, ale ja nie codziennie korzystam z internetu. Nie czuje sie ostatnio zbyt dobrze by siedziec przed komputerem. Musicie mnie zrozumiec. Nie ma za bardzo o czym pisac bo gdyby bylo to obiecuje, ze bym napisala. Tylko tyle, ze Mariusz byl w Warszawie i lekarz obiecal przegladnac akta i sie odezwac. Wiec czekamy... Chcialabym juz sama wiedziec kiedy bede mogla poleciec do Polski. Ciagle mnie cos boli, ciagle czuje sie zmeczona i do tego te moje nerwy. Wczoraj odwiedzily mnie dziewczyny. Wcale dlugo nie siedzialy a ja zmeczona bylam jakbym nie wiadomo co robila. Ach i dowiedzialam sie w ogole, ze w pewnym polskim sklepie byly zbierane do puszki pieniazki dla mnie i gdy moja kolezanka chciala ja odebrac okazalo sie, ze juz jakis pan sobie ja odebral dzien wczesniej. Wyobrazacie sobie ? Ciekawa jestem ile bylo takich przypadkow. Mam nadzieje, ze ten pan byl bardzo potrzebujacy, moze glodny a nie potrzebowal tych pieniedzy na narkotyki czy alkohol. Pomodlmy sie za niego bo to biedny czlowiek. Wczoraj wyniki z krwi byly bardzo slabe. Moja odpornosc jest bardzo niska, biale krwinki i plytki krwi rowniez. Moj brat nagral Nikusia jak tanczyl. Uwierzcie mi, ze peklibyscie ze smiechu. Ma taka zabke co tak ugina nogi, kreci pupa, tanczy i spiewa i ja nasladowal a przy tym robil takie miny, ze nie sposob sie nie smiac. To jest taki moj maly cudasnik i wydziwiak. Wariatuncio moj kochany. Ilez on potrafi dac szczescia i radosci. Nawet gdy zle sie czuje to potrafi doprowadzic mnie do smiechu. Piekne sa te momenty. Tak mocno go kocham... tak mocno...
Chcialam napisac jeszcze o jednej rzeczy, ktora mnie bardzo cieszy. A mianowicie chodzi mi o wieczorna modlitwe. Nigdy tak nie bylo u nas w domu, ze modlilismy sie razem. Kazdy zawsze wieczorem w swoim kacie lozka w duszy odmawial jakis paciorek, odbebnil modlitwe, nawet nie zwarzajac na slowa jakie po ciuchutku wypowiada, czesto przy tym myslac o zupelnie czyms innym. Szybko, szybko i do spania. Teraz to sie zmienilo. Co wieczor siadamy w jednym pokoju, bierzemy rozance do rak i kazdy mowi swoja czesc. Odmawiamy tez inne modlitwy a najpiekniejsze jest to, ze chcialoby sie modlic i modlic. Nigdzie sie nie spieszymy, zanurzamy sie w calosci w slowa ktore wypowiadaja nasze usta i zadne z nich nie jest bez znaczenia. Kazdy skupiony i kazdy szczerze mowi to co chce powiedziec. Bo nasza modlitwa nie sklada sie tylko z modlitw z ksiazeczek ale tez z slow plynacych z serca. Wiecie jakie to jest piekne ? Prawdziwa rozmowa z Bogiem. Piekne... Nauczylismy sie rozmawiac z Panem Bogiem i wiem, ze on nas slucha... i ze nas wyslucha...
Chcialam napisac jeszcze o jednej rzeczy, ktora mnie bardzo cieszy. A mianowicie chodzi mi o wieczorna modlitwe. Nigdy tak nie bylo u nas w domu, ze modlilismy sie razem. Kazdy zawsze wieczorem w swoim kacie lozka w duszy odmawial jakis paciorek, odbebnil modlitwe, nawet nie zwarzajac na slowa jakie po ciuchutku wypowiada, czesto przy tym myslac o zupelnie czyms innym. Szybko, szybko i do spania. Teraz to sie zmienilo. Co wieczor siadamy w jednym pokoju, bierzemy rozance do rak i kazdy mowi swoja czesc. Odmawiamy tez inne modlitwy a najpiekniejsze jest to, ze chcialoby sie modlic i modlic. Nigdzie sie nie spieszymy, zanurzamy sie w calosci w slowa ktore wypowiadaja nasze usta i zadne z nich nie jest bez znaczenia. Kazdy skupiony i kazdy szczerze mowi to co chce powiedziec. Bo nasza modlitwa nie sklada sie tylko z modlitw z ksiazeczek ale tez z slow plynacych z serca. Wiecie jakie to jest piekne ? Prawdziwa rozmowa z Bogiem. Piekne... Nauczylismy sie rozmawiac z Panem Bogiem i wiem, ze on nas slucha... i ze nas wyslucha...
niedziela, 21 października 2012
Na poczatek chcialam wrocic po raz ostatni do komentarzy, ktore pewne osoby mi tu zostawiaja mimo, ze prosilam by tego nie robily. Jest to moj blog i moje przemyslenia i nie zycze sobie by byly tu zostawiane bluznierstwa oraz przeklenstwa. Jesli ktos nie potrafi ujawnic swojej godnosci a potrafi tylko oczerniac nie znajac w ogole ani mnie ani sytuacji to bardzo prosze zastanowic sie dwa razy zanim cos napisze. Ja osobiscie ten blog uwazam za swoj pamietnik i nie chce by byly tu komenarze tego typu. Te osoby, ktore mnie znaja wiedza doskonale, ze ja nie prosilam o zadne pieniadze i o zadna pomoc i ze wszystko zorganizowali moi przyjaciele. Jesli ktos zazdrosci mi wlasnie ich to bardzo mi przykro bo chyba zostal w zyciu skrzywdzony ich brakiem i nalezy sie za niego modlic. Ja juz przestalam sie przejmowac bo szkoda moich ostatnich nerwow a to i tak nic nie zmieni. No trudno calego swiata nie zmienie - a szkoda... ale bede sie za nich modlic bo to naprawde bardzo biedni ludzie. Dzis mianowalam na Administratora mojego bloga moja kochana Nikolke i ona bedzie czuwala nad tym by usowac tego typu komentarze a komentatorow po prostu zglaszac. Ale mam nadzieje, ze uszanuja oni moja ostatnia prosbe i nie beda zasmiecac strony gdzie wylewam swoje ostatnie uczucia. No to by bylo na tyle jesli chodzi o te sprawe...Ach jeszcze bym zapomniala napisac, ze to wlasnie nasz kochany Ksiadz sprawil, ze poczulam sie lepiej w tej sytuacji bo uslyszalam od niego takie slowa: Jesli Pan Bog bedzie wiedzial, ze potrzebujesz tych pieniedzy na swoje niepotrzbne wydatki nigdy by Ci ich nie dal, ale widocznie beda Ci one potrzebne i moze wlasnie na ratowanie Twojego zycia bedzie uzbierana taka kwota jaka jest potrzebna i nie martw sie tyle ile bedzie potrzebne tyle bedzie... Dziekuje moj Drogi przyjacielu za te slowa, daly nie tylko spokoj mojej duszy ale tez nadzieje, ze moze wlasnie skoro tyle jest uzbierane to uda sie mnie uratowac. Wierze, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny a wszystko ma swoj cel...
Dzis bylismy w Knock bo kochani przyjaciele Aga i Tomek zamowili za moje uzdrowienie Msze Sw. To byl piekny dzien i nawet bylam w szoku, ze Bog dal mi dzis taka sile bym mogla go w spokojnej modlitwie przezyc. Na Mszy spotkalam tez przyjaciol z dawnych lat i tez sie tak sklada, ze nazywaja sie Aga i Tomek. Milo bylo was kochani zobaczyc i dziekuje wam z calego serca zescie przyjechali pomodlic sie o moje zdrowie. Podkreslam, ze modlitwa jest wszystkim tym czego teraz potrzebuje i jestem wdzieczna wszystkim tym, ktorzy sie za mnie modla. Dzisiaj sobie tak pomyslalam, ze ja naprawde jestem bardzo szczesliwa osoba majac was kolo siebie. Tatus mi dzis powiedzial, ze poczul ostatnio taki wewnetrzny spokoj i ze wierzy, ze sie uda, ze wszystko bedzie dobrze. Ja ostatnio jestem bardzo nerwowa i wiem, ze ranie swoich bliskich czasem bo tak szybko i latwo wywolac u mnie teraz zdenerwowanie. Tlumacze sie tym, ze w glowie mam ciagle ta diagnoze lekarzy, ze boje sie bo nie wiem co sie stanie i nie wiem co mnie czeka. Przykro mi, ze taka jestem ale zdaje sobie z tego sprawe, ze wlasnie tak jest i przepraszam bo wcale nie chce taka byc. Oni robia dla mnie wszystko, poswiecaja sie i nawet staraja sie moje nerwy stlumic, dziekuje Ci Panie Boze za to ale prosze daj mi troche wiecej cierpliwosci i troche wiecej spokoju duszy bo przeciez nie wiem ile mi jeszcze zostalo. A jesli zostalo mi tak niewiele nie chce by mnie taka zapamietali ale by pamietali mnie usmiechnieta taka jaka zawsze bylam. Dzis w Knock poswiecilam obrazek naszego kochanego Papieza Jana Pawla i powiesze go sobie nad lozkiem. Czuje, ze bedzie nade mna czuwal. Dziekuje Ci Panie Boze za ten piekny dzien, wniosl on wiele do mojego serca. Napisalismy listy do Matki Bozej z prosbami i wrzucilismy w kosciele do skrzynki. Ponoc Matka Boska, ktora sie tam objawila czyta te listy :) Codziennie wieczorem odmawiamy rozaniec i zaraz wlasnie na niego pora, wiec bede sie zbierac. Chcialam jeszcze tylko napisac, ze Mariusz szczesliwie wyladowal w Warszawie i mam nadzieje, ze jutro doczekam sie dobrych wiesci. Prosze Cie Panie Boze czuwaj nad nim i daj mu wiare a lekarzowi, ktory powie ostatnie slowo w mojej sprawie daj swiatlo by mogl nas zapewnic, ze cuda sie zdarzaja. Tak bardzo na niego licze. Nie ma meza pol dnia tylko a ja juz za nim tesknie. Wracaj tu do mnie kochanie szybko bo brakuje Cie w naszym domu. Kocham Cie i zycze Ci powodzenia jutro. Powiedziales, zwalczymy to, razem... przejdziemy przez to tak jak wczesniej, zobaczysz... obiecal... i ja mu wierze...
Dzis bylismy w Knock bo kochani przyjaciele Aga i Tomek zamowili za moje uzdrowienie Msze Sw. To byl piekny dzien i nawet bylam w szoku, ze Bog dal mi dzis taka sile bym mogla go w spokojnej modlitwie przezyc. Na Mszy spotkalam tez przyjaciol z dawnych lat i tez sie tak sklada, ze nazywaja sie Aga i Tomek. Milo bylo was kochani zobaczyc i dziekuje wam z calego serca zescie przyjechali pomodlic sie o moje zdrowie. Podkreslam, ze modlitwa jest wszystkim tym czego teraz potrzebuje i jestem wdzieczna wszystkim tym, ktorzy sie za mnie modla. Dzisiaj sobie tak pomyslalam, ze ja naprawde jestem bardzo szczesliwa osoba majac was kolo siebie. Tatus mi dzis powiedzial, ze poczul ostatnio taki wewnetrzny spokoj i ze wierzy, ze sie uda, ze wszystko bedzie dobrze. Ja ostatnio jestem bardzo nerwowa i wiem, ze ranie swoich bliskich czasem bo tak szybko i latwo wywolac u mnie teraz zdenerwowanie. Tlumacze sie tym, ze w glowie mam ciagle ta diagnoze lekarzy, ze boje sie bo nie wiem co sie stanie i nie wiem co mnie czeka. Przykro mi, ze taka jestem ale zdaje sobie z tego sprawe, ze wlasnie tak jest i przepraszam bo wcale nie chce taka byc. Oni robia dla mnie wszystko, poswiecaja sie i nawet staraja sie moje nerwy stlumic, dziekuje Ci Panie Boze za to ale prosze daj mi troche wiecej cierpliwosci i troche wiecej spokoju duszy bo przeciez nie wiem ile mi jeszcze zostalo. A jesli zostalo mi tak niewiele nie chce by mnie taka zapamietali ale by pamietali mnie usmiechnieta taka jaka zawsze bylam. Dzis w Knock poswiecilam obrazek naszego kochanego Papieza Jana Pawla i powiesze go sobie nad lozkiem. Czuje, ze bedzie nade mna czuwal. Dziekuje Ci Panie Boze za ten piekny dzien, wniosl on wiele do mojego serca. Napisalismy listy do Matki Bozej z prosbami i wrzucilismy w kosciele do skrzynki. Ponoc Matka Boska, ktora sie tam objawila czyta te listy :) Codziennie wieczorem odmawiamy rozaniec i zaraz wlasnie na niego pora, wiec bede sie zbierac. Chcialam jeszcze tylko napisac, ze Mariusz szczesliwie wyladowal w Warszawie i mam nadzieje, ze jutro doczekam sie dobrych wiesci. Prosze Cie Panie Boze czuwaj nad nim i daj mu wiare a lekarzowi, ktory powie ostatnie slowo w mojej sprawie daj swiatlo by mogl nas zapewnic, ze cuda sie zdarzaja. Tak bardzo na niego licze. Nie ma meza pol dnia tylko a ja juz za nim tesknie. Wracaj tu do mnie kochanie szybko bo brakuje Cie w naszym domu. Kocham Cie i zycze Ci powodzenia jutro. Powiedziales, zwalczymy to, razem... przejdziemy przez to tak jak wczesniej, zobaczysz... obiecal... i ja mu wierze...
Subskrybuj:
Posty (Atom)